poniedziałek, 19 listopada 2012

Rozdział 29



   Nasz pobyt u rodziców chłopaka szybko dobiegł końca. Znów musieliśmy wrócić do swoich zajęć. Nathana i reszty zespołu nie było całymi dniami w domu. Widywałam się z nim… Tylko rano. Potem wracał późno w nocy, kiedy ja już spałam. Był wykończony, ja zresztą  też. W końcu on nagrywał teraz nowe kawałki… Poza pracą, wszystkie zaczęłyśmy się bardziej angażować w sprawy klubowe. Zaczęłyśmy grać więcej sparingów i zwiększyłyśmy liczbę oraz czas treningów. Niestety, w moim przypadku zaowocowało to naderwaniem mięśnia lewej łydki, przez co na jakiś czas musiałam zestopować. W chwili wolnego czasu, poszłam z Nathanem złożyć zeznania na policję. Niestety, sprawa tak szybko się nie rozpocznie i będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Ciekawe, ile to trochę dla nich  oznacza. Tydzień, Miesiąc? A może rok?
                Kolejne dni mijały jak z bicza strzelił. I z przykrością musiałam stwierdzić, że wszyscy zaczęliśmy się od siebie oddalać. Powód? Przestaliśmy się widywać… Całe szczęście, że tego dnia, kiedy o tym rozmyślałam, nastąpił przełom. Po moim powrocie do mieszkania, na drzwiach wejściowych wisiała karteczka:
Dziś, punkt 20:00, basen. Nathan będzie po 17:00, dziś skończymy wcześniej.
                                                                                                                             Tom & Jay xx 
Uśmiechnęłam się pod nosem. Każdemu z nas przyda się trochę rozrywki. Przekroczyłam drzwi, torbę rzuciłam przed siebie i udałam się do salonu, gdzie jak długa padłam na kanapę. Było po 16:00. Nawet nie wiem, kiedy usnęłam. Dopiero Nath mnie obudził. Pocałunkiem.
-Miło się widzieć kiedy indziej, niż po 06:00 rano.-zaśmiał się.
-Dokładnie.-chłopak usiadł koło mnie.
-Będziesz mogła pływać? Bo nie wiem, jak tam twoja noga…-przejechał dłonią po moim udzie.
-Naderwałam sobie mięsień łydki, a nie uda, moja Ty inteligencjo.-cmoknęłam go w policzek.
-Nie dasz mi się nacieszyć!
-Wybacz!-zaśmiałam się.
                Od 19:00 zaczęliśmy się ogarniać i pojechaliśmy w wyznaczone miejsce. Tam poczekaliśmy chwilę na resztę, aby móc się nawzajem na siebie rzucić i przywitać. Brakowało mi tego. Kiedy weszliśmy na teren ogromnego basenu, ewentualnie parku wodnego (no, jak zwał, tak zwał) zorientowałam się, że jest podejrzanie cicho. Zbyt cicho.
-Nie no… Nie mówcie, że wynajęliście to tylko dla nas!-zaśmiała się Kelsey.
-NIESPODZIANKA!-wydarł się Tom.
-Jak szaleć, to szaleć na całego!-wyszczerzył się Jay.
Wszystko było dla nas. Wszystko, dosłownie wszystko! Każda atrakcja, każda zjeżdżalnia, barek. I wiele, wiele innych.
                Zabawę zaczęliśmy szybko i w żadnym wypadku nie zamierzaliśmy szybko kończyć. Nawet Max, chociaż był sam… Nie, nie, nie. Wróć. Nie był sam, jego partnerką była wódka! A dobra, nieważne…
                Czas mijał szybko i przyjemnie. Nim się obejrzeliśmy, zrobiło się po północy. Jednak ta godzina nie przeszkadzała nam, ponieważ mieliśmy piątek! Trzeba było się nim cieszyć, ile się dało. Każdy z nas wypił dość dużo. Wyczuwam kaca.
                Dochodziła 05:00 nad ranem, kiedy postanowiliśmy wrócić. Taa. I tu problem. Wszyscy nachalni, kto będzie kierował? Ale my mądrzy, nie mogę… A no, pytanie ma jednak bardzo prostą odpowiedź. Od czego mamy taxi?! Po samochody wrócimy następnego dnia. A właściwie, to już dziś…
                Obudziłam się w swoim łóżku. Po 17:00. Z wielkim kacem. Zwlokłam się z łóżka i na czworakach doszłam do kuchni. Niezła komedia, nie? Tam w szafce odszukałam szybko tabletki na ból głowy i zaczęłam pić litrami wodę. Niedługo potem dołączył do mnie Nathan, w nie lepszym stanie niż ja. Jednak odłożyliśmy odbiór samochodów na kolejny dzień.
                Poniedziałek. I życie znów zaczyna się toczyć jak zwykle. Jednak, kiedy wychodziłam i wracałam do mieszkania, miałam dziwne wrażenie, że ktoś mnie obserwuje, bądź śledzi. Jednak, kiedy za każdym razem się odwracałam, nikogo za sobą nie widziałam. Zaczęło mnie to coraz bardziej niepokoić. Ale nie chciałam zawracać Nathanowi głowy moimi problemami. Ma ich teraz wystarczająco dużo… Wiem, że to trochę głupie z mojej strony. Ale uważałam, że tak będzie lepiej. I znowu się pomyliłam… 

**********************************
wybaczcie, że tak krótko, że tak beznadziejnie. tak wiem, miał być wesoły. ale chyba mi trochę nie wyszło. wybaczcie. ale wczoraj, późniejszym wieczorem dowiedzieliśmy się, że dziadek nie żyje. był po operacji, miało być wszystko lepiej. właśnie, miało. w środę mam pogrzeb. mam nadzieję, że zrozumiecie, dlaczego wyszedł ten rozdział jak wyszedł. no i koniec za kilka rozdziałów.... ;c również przepraszam. stryjenko wybacz, nie mam GG. wpiszcie sobie Liebster Award i wam wyskoczy w necie co to ;) ja nie mam siły tłumaczyć. w sobotę wygrałyśmy wszystko- złoto. byłyśmy najmłodsze i najlepsze, jakie to piękne ♥ wczorajszy mecz ligowy wygrałyśmy 21:16 z Zielonką. w sobotę strzeliłam 2 bramki, wczoraj też (wczoraj 4, ale tylko 2 uznane -,-) i wczoraj dostałam też prawie czerwoną kartkę- jeszcze jedne 2 minuty i buuum. opierdol dostałam, nie ma co. ale udowodniłam też (już nie pierwszy raz nawet :)), że jestem najlepszą skrzydłową w drużynie. od wczoraj zaczęłam robić po rzucie ślizg na plecach, trochę jak to widać na meczach zawodowców. jestem z siebie dumna, bo zrobiłam też sama akcję ze skrzydła z zabiegnięciem, z czego piękna bramka została uznana ♥ życzcie nam jutro powodzenia, bo szkolne ;)
nowy, po prostu nie wiem kiedy, postaram się jak najszybciej ;) 
medal z soboty :)
do napisania xx
love.

20 komentarzy:

  1. Suuper rozdział :***
    Rozumiem Cię i współczuje :(
    Czekam na next'a ;***

    Mychaaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. Powtórzę się ;p Rozdział jak zwykle GENIALNY <3
    I nie chcę słyszeć sprzeciwu ;D
    Długo czekałam ale wybaczam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział super
    i przygotuj się zaraz dam ci kopa , za to że mówisz , że jest beznadziejny
    współczuję z powodu dziadka
    czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam.
    Mam to ciebię prośbę, żal i...dobra nie wiem jak to nazwać, ale powiem tak:
    NIESZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIE JA SOBIE REZERWUJE!
    Najpierw ja!
    Potem ty okey?
    A ja nie dodam i będziesz musiała dać szczęśliwe.
    Strzeż się, bo armia osób, które uważają, że ten rozdział jest idealny zabije cię za to, że sądzisz inaczej!
    Więc szykuj sobie jakiś bunkierek cos w tym stylu
    Pozdrawiam, życzę weny i czego tam jeszcze ci potrzeba


    Indi

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze niesamowite, fantastyczne, po prostu AW! <3
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny rozdział. Ciekawe co jej zrobią :D
    Gratulacje. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny rozdział, z przyjemnościa przeczytałam :)
    gratulacje :D
    i współczuje z powodu Dziadka, wiem co czujesz...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobra dzięki za info xD
    rozdział super !!! ^^
    czekam na więcej ;****
    mam nadzieję że szybko dodasz next ;)
    kocham <333

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział super ;-D
    Przykro mi z powodu Twojego Dziadka, przechodziłam to samo....

    Gratuluje wygranej i życzę powodzenia <333

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć! Nie wiem czy wiesz, ale pewnie nie, że zostałaś nominowana do Liebster Award! ♥ http://feelthisrainbow.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział świetny
    powodzenia na zawodach sportowcu!
    http://story-the-wanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział, dodawaj kiedy tam możesz :3
    bardzo współczuję z powodu Twojego Dziadka, przechodziłam to samo, w ciągu 3 miesięcy umarli mi oboje dziadkowie :<
    Stay Strong! ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział bardzo mi się podoba! :D
    Czekam na kolejny ;)
    Bardzo mi smutno z powody dziadka... :CCC

    OdpowiedzUsuń
  14. Krótki, ale jaki super :)
    Ciekawe co jej się stanie?
    Czekam na nexta :)
    Współczuje straty Dziadka...Trzymaj się
    Gratuluję wygranej i życzę kolejnych wygranych :) xo

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział jak zwykle zajebisty ^.^
    Ciekawe kto ją albo co śledzi ...
    No nic . Nje mam pojęcia mam nadzieję że się rozwiaże XD
    GRATULUJE MEDALI ! I oczywiście życzę kolejnych ^^
    Jak to się mówi połamania nóg ! : P
    Czekam na następnego ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. rozdział świetny, ale ja już boję się co się stanie w następnym rozdziale..
    I mam do ciebie jedno pytanie : Ile masz lat? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pragnę przekazać Ci pewną wiadomość... Otóż nominowałam Cię do Libster Award. Jeśli chcesz, to możesz poczytać więcej na moim blogu (http://zwyklaniezwyklosc.blogspot.com/) Pozdrawiam xoxo

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej , niecierpliwie czekam na następny rozdział :) Jesteś niesamowita
    http://lolaa1881.blogspot.com/ - Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny rozdział i oczywiściw gratulacje...:-*

    OdpowiedzUsuń