wtorek, 6 listopada 2012

Rozdział 28



                Połowę następnego dnia spędziliśmy oglądając bezmyślnie telewizję, z całą rodziną chłopaka. Dużo rozmawialiśmy, jeszcze lepiej się poznaliśmy. Muszę przyznać, że czułam się swobodnie i przyjemnie w ich towarzystwie. W końcu zostaliśmy z Nathanem sami.
-Kotku… Może byśmy sobie tak na spacer poszli?-zapytał, bawiąc się moimi palcami.
-Możemy…-uśmiechnęłam się.
-Muszę Ci pokazać jedno miejsce.-spojrzał na mnie tajemniczo i pociągnął w stronę swojego pokoju.
Za oknem powoli zaczął panować mrok. Ubraliśmy się dość ciepło i wyszliśmy z domu. Szliśmy, trzymając się za ręce w nieznanym mi kierunku. Dotarliśmy do jakiegoś starego parku. Nath zaciągnął nas na najbardziej oddaloną ławkę.
-Czekaj, czekaj! Ja powiem!-wyprzedziłam, kiedy zobaczyłam, że chłopak otwiera usta.-To tu napisałeś większość kawałków, zgadłam?-uśmiechnęłam się.
-No… No tak. Skąd wiedziałaś?-zapytał zdziwiony.
-Oj Nathan, ja już Cię tak dobrze znam…-mocniej wtuliłam się w jego bok.
-Dziękuję Ci, Boże, za tą przepiękną blondynkę po mojej lewej!-brunet wzniósł oczy ku górze.
Zaśmiałam się.
-A ja za tego mega przystojnego bruneta po mojej prawej.-pocałowaliśmy się namiętnie.
Chłopak westchnął.
-Britney, od dłuższego czasu mnie to męczy.-powiedział niepewnie.
-Co Cię męczy?-spytałam zaskoczona.
Wziął głęboki oddech.
-Uważam, że twój ojciec powinien odpowiedzieć za to, co zrobił. Tobie, twojemu bratu.-patrzyliśmy się sobie głęboko w oczy.
-Dlaczego mówisz o tym teraz? Przecież to działo się już dawno temu…
Po prostu nie podobał mi się ten pomysł. Dlaczego? Najzwyczajniej w świecie się bałam. I to cholernie bałam.
-Od dłuższego czasu nie daje mi to spokoju. Długo się zastanawiałem, czy Ci o tym powiedzieć. Ale nie mogę dopuścić do siebie myśli, że ktoś, kto zrobił wam tyle krzywdy, chodzi sobie jak gdyby nigdy nic po świecie.
-Nathan, to bardzo miłe z twojej strony, że się tak martwisz i troszczysz… Ale nie sądzę, żeby to był dobry pomysł…
-Boisz się, prawda?
Bingo Nathan, bingo.
-Jak Ty to robisz… Tak, tak boję się.-przyznałam.-A czy Ty na moim miejscu nie bałbyś się? Skąd mam wiedzieć, że jeśli nie wniosę zeznań, nie stanie się coś o wiele gorszego, niż w przeszłości? Ten człowiek jest zdolny do wszystkiego…-jęknęłam.
-Mimo to uważam, że nie powinien zostać bez kary… Kocham Cię i chcę sprawiedliwości wobec Ciebie!-chwycił mnie za ręce.
-Nathan, ja to rozumiem, ale… Nawet, jeśli, przypuśćmy, byłaby ta cała sprawa w sądzie. U nas w domu kasy nie brakowało. Matka miała sklep jubilerski, ojciec natomiast handlował nielegalnie bronią. I nadal to robią. Bez problemu znajdą kasę na to, żeby przekupić sędziów.
To prawda. Ostatnią rzeczą, której u nas brakowało były pieniądze.
-Poza tym… On ma tyle znajomości… Praktycznie wszędzie. I nie tylko w Glasgow. Na terenie całej Brytanii, w Londynie też. Myślisz, że policja nie wie, co się u nas działo? Że nie wiedzieli, czym on się zajmuje? Jeśli tak myślisz, to się naprawdę mylisz…
Chłopak westchnął.
-A czy chociaż nie warto spróbować…?-nadal trzymał przy swoim.
To bardziej niż pewne, że nie odpuści.
-Może i warto…-wyszeptałam.
Jeśliby się udało… Byłoby świetnie. Dowody mam. Zawsze robiłam zdjęcia ranom. Teraz leżą gdzieś bezpiecznie w mojej szufladce, pod kluczem.
-Zaufaj mi. Uda nam się. Musi.-szepnął.
Stykaliśmy się w tym momencie czołami, aby chwilę potem znów złączyć usta w długim pocałunku.
-Musi.-powtórzyłam.
Zaufałam w pełni Nathanowi i jego pomysłowi.
Ale gdybym wiedziała, jakie konsekwencje odniosę z tego powodu w niedalekiej przyszłości… Gdybym tylko wiedziała… 

**********************************
ja wiem, że kochacie takie zakończenia :D i wiem, że miał być w końcu szczęśliwy, ale mi nie wyszło xd dziś krócej, bo wiecie, szkoła -,- teraz będę nadrabiać zaległości z mojego tygodnia nieobecności -,- ale rym xd wiecie, sprawdziany, kartkówki -,-  tym rozdziałem, choć trudno mi to przyznać, rozpoczęłam początek końca ;c niektórzy już wiedzą, jaki ta historia będzie miała koniec... nie sądziłam, że tak szybko będę kończyć, ale jednak ;c za pomysł z oskarżeniami ojca Brit serdecznie dziękuję Malwinie! :D dla wyjaśnienia to ta osóbka na drugim zdjęciu w poprzednim poście, która leży na materacu i się brechta xd bramkarka, bójta się ;p w między czasie dodałam też prolog tu xx 17 listopada mam Puchar Starosty Siedleckiego xx liczymy na jakiś medal, życzcie nam powodzenia i przede wszystkim mi szybkiego powrotu do formy ;) następny.. postaram się jak najszybciej, nie wiem dokładnie kiedy ;) mam teraz dużo roboty w szkole :/ z dedem dla dziewczyn z naszego starego, dobrego czatu, który udało nam się odtworzyć! kocham was! ♥
do napisania! xx
love.

15 komentarzy:

  1. Mial być wesoły !!
    ugh...
    a teraz dawaj szybko następny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ale wesoły -,-
    obiecanki cacanki !
    nie no rozdział boski ;)
    powodzenia i powrotu do formy stryjenko ! ;*****
    szkoda że to początek końca ....
    no ale jest jeszcze 2 opo ^^
    kocham ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział super <3 chociaż miał być wesoły, ale i tak świetny <3
    Wiesz, co ja myślę o takich zakończeniach, hm? :P
    Czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki kogos usmiercisz to ja usmiercę ciebie! Kapujesz!? Jedyne osoby które możesz usmiercić to:rodzice Britney. A no i lask z którą zdradził Britney. Te osoby mozna zabić. I koniec! Proszę powiedzi że sie mylę z tą śmiercią. plisssss. czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział genialny ;-D
    Uwielbiam twoje opowiadanie <3
    Czekam co stanie się dalej...

    Powodzenia życzę ;-D

    OdpowiedzUsuń
  6. miał być wesoły rozdział , a mi po przeczytaniu nie jest wesoło
    ale mimo to jest świetny
    dawaj następny

    OdpowiedzUsuń
  7. mam nadzieje, że to nie to o czym myśle,
    wszyscy mają żyć..
    nn. : )
    + zapraszam http://trochezrozumienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest wesoły, ale co tam...ale za to jak się kończy!!
    Super :)
    Czekam na następny rozdział :)
    Życze powodzenia :)
    Do napisania :)C_Tears
    Ps. Tylko nie zabijaj głównej bohaterki, ma być happy end!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj why ;(
    Rozdział świetny, ale niepokoi mnie końcówka ;(
    Czekam na next'a ;*

    Mychaaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie może to do mnie dotrzeć, że już niedługo zakończysz to opowiadanko... :CCC
    Ono jest BOSKIE ♥♥
    Pozostaje mi tylko czekać na nowy rozdział... ;)
    Weny! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie koncz!Ja kocham to opowiadanie!Masz cudny talent i dobrze to wykorzystujesz!

    Pozdro Kubioczka...

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział ;)
    Tylko teraz boję się co będzie dalej...
    Czekam na więcej ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. oooo fajny rozdział ,czekam na nastepny :)
    piszesz wspaniale ... co mogę dodać ? Cudo !
    Zapraszam do mnie i liczę na kom http://lolaa1881.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. super ;)
    zapraszam do mnie all-need-you-love-jay.blogspot.com;D
    ps zostałaś nominowana na moim blogu

    OdpowiedzUsuń