piątek, 19 października 2012

Rozdział 27



                Od samego rana źle się czułam. Obudziłam się już po 06:00 i bez efektów próbowałam ponownie usnąć. Z łóżka zwlokłam się po 09:00, uprzednio prawie zaliczając glebę, przez zawroty głowy. Wygrzebałam szybko z szafki pierwsze lepsze leki przeciwbólowe, żeby chociaż na chwilę poczuć się lepiej. Potem wróciłam do łóżka. Ale i tak nie mogłam usnąć. Jakiś czas później przyszedł do mnie Nathan.
-Widzę, że ktoś nam tu zachorował…-posłał mi delikatny uśmiech.
Mruknęłam coś pod nosem i zamknęłam oczy.
-Co Ci do łba strzeliło, żeby przy mniej niż 15 stopniach być na dworze w samej sukience!-westchnął.
-Masz z tym jakieś problem?-wymamrotałam otwierając jedno oko.
-Nie, skądże. Zrobię Ci ciepłą herbatę.-pocałował mnie w czoło i zniknął za drzwiami.
Resztę dnia spędziliśmy razem, oglądając filmy na laptopie. Brakowało mi tego, że w każdej chwili mogę się do niego przytulić…
                Kilka długich, ciągnących się dla mnie wieczność dni, byłam zmuszona leżeć w łóżku, pod groźbą śmierci ze strony chłopaka. Jednak często dotrzymywał mi towarzystwa i poprawiał humor, spędzał ze mną tyle czasu, ile mógł, za co byłam mu bardzo wdzięczna. W końcu i tak miał dużo innych, można by rzec, ważniejszych zajęć.
                Jakiś tydzień później, wzięłyśmy udział w trzydniowym, międzynarodowym turnieju, zorganizowanym w Londynie. Wygrałyśmy w naszej kategorii. Poznałyśmy drużyny z Danii, Niemiec, czy nawet Hiszpanii. Wszystko to było ciekawym doświadczeniem, już mamy w planach zacząć tworzyć nowe akcje, które nazwiemy na cześć danych krajów.
                W pracy wszyscy dostaliśmy wolne. Rodzice Katie postanowili nam zrobić długi, czterodniowy weekend. Sami potrzebowali odpoczynku, ostatnio ciężko pracowali, co odbiło się na ich zdrowiu. Często przychodzili niewyspani i zmęczeni do granic możliwości. W końcu stwierdzili, że pomysł ich córki, która od dawna prosiła, aby zrobili sobie wolne, wcale nie jest taki zły. W „prezencie” również nam dali wolne. A w czasie tego wolnego, zaprosili nas do siebie rodzice Nathana. Oczywiście się zgodziliśmy. Przyjechaliśmy w czwartek, w porze kolacji. Polubiliśmy się, jego rodzina miło mnie przyjęła. Była to dla mnie nowość. Szczerze zazdrościłam Nathanowi, że ma takich wspaniałych rodziców… Ja nigdy tak nie miałam. Mogłam sobie o takich co najwyżej pomarzyć, o wymarzonym dzieciństwie też. Zbyt szybko musiałam dorosnąć… W trakcie naszej rozmowy, również pojawiło się pytanie, właśnie o nich.
-Ja… Można powiedzieć, że ich nie mam…-odpowiedziałam na pytanie zadane przez mamę chłopaka.
Delikatnie przygryzłam wargę. Doskonale wiedziałam, że nie tak powinna wyglądać odpowiedź. Ale co ja miałam powiedzieć…?
-O… Zapewne było dla Ciebie bardzo trudno, pogodzić się z ich stratą…-pani Sykes posmutniała.
Niepewnie spojrzałam na Natha. Dla otuchy złapał mnie za rękę. Jego wzrok prosił mnie, bym powiedziała prawdę.
-Tyle, że to nieprawda. Chociaż wiele bym dała, żeby zniknęli raz na zawsze z tego świata. I z mojego życia. I  z pamięci.
Jego rodzice i siostra posłali mi pytające spojrzenia.
-Co to za rodzice, którzy zniszczyli mi całe życie? Którzy wmawiali mi, że do niczego się nie nadaję… Którzy skrzywdzili mnie nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. W końcu uciekłam. Poznałam Nathana. I zaczęłam nowe, lepsze życie.-spojrzałam z uśmiechem na chłopaka.
Tak wiele mu zawdzięczam. Brunet musnął delikatnie moje usta.
-Niestety, Mark nie miał tyle szczęścia, co ja.-westchnęłam.-Mark to mój brat. Znaczy, był moim bratem...-wyjaśniłam, a w oku zakręciła mi się łza.
-Tak nam przykro…-powiedział tylko osłupiały ojciec chłopaka.
Na szczęście temat rozmowy szybko zmienił się na wesoły. Zaczęliśmy się dużo śmiać i rozmawiać na luzie.
                Po miło spędzonym czasie, udaliśmy się z Nathanem do jego pokoju.
-Jak ja dawno tu nie byłem…-uśmiechnął się, przechodząc przez próg.
-Ty przynajmniej masz do czego wracać…-westchnęłam.
-Oj przestań!-chłopak przerzucił mnie sobie przez ramię i rzucił się na łóżko razem ze mną.
Zaczął mnie niemiłosiernie łaskotać, a ja darłam się w niebogłosy.
-Idioto, przestań!-pisnęłam.
-Nie!-chłopak bardzo dobrze się bawił.
-Proszę!
-A nagroda?-na chwilę przestał.
-Choć tu Ty głupku.-zaśmiałam się i przyciągnęłam za koszulkę do siebie.
Pocałowaliśmy się namiętnie, tak, jak kiedyś.
-Ale twój głupek.-uśmiechnął się i ponowił czynność.
-Jesteś najlepszym, co mnie w życiu spotkało.-położyłam głowę na klacie chłopaka, kiedy wygodnie leżeliśmy już na łóżku.
-Kocham Cię.-Nath pogłaskał mnie po włosach i zmysłowo pocałował.
-Ja Ciebie też.-mocniej przytuliłam się do bruneta.
-Ciekawe, jak wglądałoby moje życie, bez Ciebie…-myślał głośno.
-Mnie już teraz na pewno nie byłoby na świecie. Ale jestem. Cieszysz się z tego prawda?-zaśmiałam się.
W odpowiedzi dostałam namiętny pocałunek… 

*******************************
wybaczcie, że we wtorek nie było, ale to z tego powodu, że gdyż ponieważ iż teledysk do I Found You xd 
jak wrażenia? dla mnie jest zajebisty, po prostu ♥ muszę przyznać, że dla mnie to najlepszy teledysk naszych chłopaków! :D a no i pewnie was ciekawi, jak tam na, poszło, coo? xd  no... przegrałyśmy :c  AHAHAHAHAHA! NO JASNE, ŻE NIE! XD wygrałyśmy, mamy złoto, TAAAK! :D z 7 zespołów przyjechały tylko 4 łącznie z nami, przez co smutamy :c bo nam się grać chciało xd wszystko wygrałyśmy wysoko, najlepszy wynik to 13:1 (rzesz cholera jasna weszła ta 1 no! -,-) grałyśmy 2 x 10 minut xd ja strzeliłam 5 bramek :D w tym strzeliłam pierwszą bramkę dla naszej drużyny w całych zawodach xd zrobiłam też duuużoooo karnych :) no i dzięki temu 1 miejscu jedziemy na jakieś Mazowieckie czy coś xd poza rozbitym biodrem i podrapaną ręką jestem cała i zdrowa! xd najlepsze było to, jak w walce o piłkę wyleciałam z takim pasztetem poza halę :D bo tam były drzwi otwarte, ten pasztet na mnie wpadł i wyleciałyśmy z hali xddd to było dobre xd w ogóle, te dziewczyny to dziwne były :/ wyzywały nas itd. -,- tylko jedne były miłe xd tzn. dziwne O.o no bo cały czas się śmiały a jedna zaczęła na głos Alleluja śpiewać O.o także, były jaja xd chłopaki tym razem byli grzeczni i nie słyszałyśmy, żeby w naszą stronę leciały nieprzyjemne komentarze, jak to często bywa ;p a ja mam teraz załamkę, bo właśnie dodali skład na Płock i co widzę?! ŻE BARTKA TOMCZAKA NIE MA! NO CO TO MA DO CHOLERY BYĆ NO?! odpowiadam na pytania Milki xd niestety nie znam żadnej strony do ściągania teledysków ;c nie uczę się niemieckiego, u nas zamiast niemca jest ruski więc nie pomogę xdd a teraz, niespodzianka! :D macie naszą drużynę, z brzydką mną :D a więc, idą od lewej góry: Patrycja, Paulina, Aśka, Pączek (to pseudo, żeby nie było xd) ja :D, Ańdzia, Dorota i trener :D od lewego dołu: Kaśka, Iza i Ola :D no i na deserek medal ^^ 




do następnego! ;D może już po Siemiatyczach nawet :c
kocham ;**

16 komentarzy:

  1. Świetny rozdział!!!
    Gratuluję zwycięstwa!!!
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahhhh super ;*
    Jak ja się cieszę, że są razem ;DDD :***
    No a tak wgl gratuluję zwycięstwa ;*** I z niecierpliwością czekam na next ;***

    Mychaaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty rozdział ;) Gratuluję zwycięstwa :)
    Zapraszam na mój nowy blog o The Wanted

    http://natalia18wosko18.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Looooooo jaram sie rozdziałem *____*
    Jak zawsze z resztą xd
    i wgl strasznie lubię Nathan'a w Twoim opowiadaniu :3

    GRATULUJĘ!
    PIŁKA RĘCZNA NAJLEPSZYM SPORTEM NA ŚWIECIE <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział świetny!
    Kocham Twoje opowiadanie <3

    Gratuluje i zapraszam do mnie :
    addictedtoyoutw.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ag jestem z cb dumna stryjenko ! ;p
    gratuluję ;**
    a ten rozdział jest ... awww ^^
    no po prostu cudo ;)
    czekam na więcej ;]
    kocham cie <333

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział
    gratuluję zwycięstwa
    czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny rozdział, chociaż mówiąc szczerze nie miałabym nic przeciwko gdybyś jeszcze namieszała coś z Nathem :) <3

    czekam na następny :) <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze to gratuluję .! ;*
    Po drugie rozdział cudowny ;D
    Ta wizyta u rodziców ;)
    Smutne, że musiała opowiedzieć o rodzicach..
    Czekam na nexta ;);*

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział świetny!! :]
    Czekam na next'a ;)
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Co by tu mówić(a raczej pisać). KOCHAM TO OPOWIADANIE! Jaki ja mam zaciesz że oni są razem. Szkoda mi tylko że musiała wspominać... tych jak im tam... rodziców i brata. Nosz kurde. Wyjaśni mi jak ty umiesz tak beszczelnie wspaniale pisać. Zapraszam do mnie http://twlovestoryy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to kocham po prostu !!!!!!!!!
    CZekam na następny
    gratulacje zwycięstwa

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział fenomenalny!!!!!
    Jak zwykle dałaś z siebie wszystko i wyszło cudnie ;****
    Czekam na więcej ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdzial tylko DOBRY, a dlatego ze bylo smutno u rodzicow Natha!
    A bede nie dobra hehe
    Za duzo dzis czytalam i wybrzydzam i tyle!
    Rozdzial slodko - gorzki troche ci wyszedl!
    GRATULUJE ZWYCIESTWA :D
    Weny, chwili spokoju i do dziela :D
    Czekam na nexta C_Tears

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zawsze wspaniały rozdział!!
    Tak się cieszę że są razem!
    GRATULUJE i czekam na next<3

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluje zwycięstwa. Wspaniały rozdział
    Zapraszam do mnie
    superman-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń