piątek, 14 września 2012

Rozdział 22



                Wyniósł mnie na balkon, a tam postawił i objął w pasie. Panował już mrok, a w powietrzu czuć było przyjemny, morski zapach. Staliśmy tak, nic nie mówiąc i wpatrując się w przestrzeń. Tą przyjemną chwilę przerwało nam pukanie do drzwi. Jak się chwilę potem okazało, był to Max.
-A Ty co masz taką minę, jakby Ci zaraz mieli łeb ściąć?-zapytał Nathan.
-Jeśli się dowiesz o  co chodzi, to mnie zrozumiesz.-łysy ze zdenerwowaniem na niego spojrzał.
-To może mi powiesz?
-A może próbuję?
-A może ja tego nie widzę?
-A może sobie okulary kup?
-A może Ty?
-Ja mam, moje ukochane kujonki…
-Dobra, do rzeczy!-przerwałam im wymianę zdań.
Max wziął głęboki oddech.
-Za dwa dni musimy wracać do Londynu…-westchnął.
-CO?!-krzyknęliśmy oboje.
-Przecież mieliśmy tu zostać na 3 tygodnie!-wybuchnął Nathan.
-No taa… Ale nie możemy… Musimy wracać, zacząć nagrywać nowe kawałki itp…
-Boże… Dlaczego akurat teraz?! Kiedy mieliśmy sobie porządnie odpocząć…-chłopak wyraźnie posmutniał.
-Nam też przykro… Ale niestety, takie są  minusy naszej pracy… Miłej nocy.-krzywo uśmiechnął się wychodząc.
Nath poszedł do sypialni i usiadł na łóżku, zasłaniając twarz rękami.
-Skarbie, jeszcze nie raz pojedziemy na wakacje…-dosiadłam się do niego i przytuliłam.
-Ale chciałem, żeby te były wyjątkowe…-spojrzał na mnie.
-Uwierz mi, są.-musnęłam jego usta.-To moje pierwsze i na pewno najlepsze wakacje.-uśmiechnęłam się.
-Oj, jeszcze się zdziwisz…-zaśmiał się.
-Jesteś pewien?
-Może…
Chwilę patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Potem złączyliśmy nasze usta w niezwykłym i czułym pocałunku. Nathan przewrócił mnie na plecy i dalej kontynuował czułości. W pewnym momencie przerwałam.
-Nie uważasz, że to za szybko…?-zapytałam z obawą.
Tak, bałam się. Bałam tego, że chce mnie tylko wykorzystać, a potem zostawić. Wiem, że nie powinnam tak myśleć. Ale moje zaufanie zdobyć jest trudno, przez to, że już tyle razy zostało ono bardzo naruszone… Chociaż go kocham, bardzo kocham, nie mogłam wyrzucić z siebie tego przeczucia… Przeklętego poczucia, które niszczy mi życie i napotykam je na każdym kroku…
-Jeśli tak myślisz, to ja poczekam… Nie będę na Ciebie naciskać…
Strach był coraz większy.
-Nath… Ja… Ja…-poczułam, jak moje oczy robią się mokre od łez.-Przepraszam…-wyszeptałam wyrywając się z jego objęć i siadając na brzegu łóżka.
-To ja powinienem Cię teraz przeprosić…-powiedział po chwili, obejmując mnie ramieniem.
-To nie Ty boisz się w pełni zaufać najbliższej sobie osobie…-ledwo słyszalnie wyszeptałam.-To jest chore…-zamknęłam oczy i przechyliłam głowę do tyłu.
-Nie, nie jest. Nie dziwię się Tobie wcale… Jeszcze nie spotkałem osoby, która by tyle w życiu przeszła… Chciałbym Ci dać chociaż namiastkę szczęścia, ale chyba tego nie robię…
-Uwierz mi, robisz… Nathan, kocham Cię i przepraszam… Że nie potrafię obdarzyć Cię pełnym zaufaniem… Ale się postaram, uwierz mi. Po prostu, ja potrzebuję czasu… Dużo czasu…-spojrzałam na niego.
-Rozumiem, kochanie.-pocałował mnie w czubek głowy.
-Jesteś najlepszym, co mnie w życiu spotkało…-powiedziałam, wtulając się w niego.
-Oj przestań…
-Tak? To dzięki komu żyję? Dzięki komu mam gdzie mieszkać? Dzięki komu zaczęłam się uśmiechać i cieszyć, nawet z małych rzeczy? Nie bądź taki skromny…-zaśmiałam się, wycierając łzy.
-Ty też.-uśmiechnął się.-To działa w obie strony… Dzięki Tobie stałem się lepszym człowiekiem… Dużo lepszym…
Nic już nie powiedziałam, tylko go pocałowałam.
                Nie wiem, ile jeszcze siedzieliśmy tak wtuleni w siebie. Na pewno nie krótko. Ale w końcu zmorzył nas sen. Faktycznie, szkoda, że już za 2 dni musimy być w Londynie… Ale od tego świat się nie zawali… Chyba. A jednak. Niedługo po naszym przyjeździe tam, moje życie się zawaliło…

**********************************
napisany, bo chora jestem i nie ma mnie na treningu -,-  a powinnam być! -,-' życzcie mi zdrowia, bo za tydzień Łuków! a no właśnie, jak już o Łukowie mowa: tu znajdziecie aktualne wyniki naszych meczy, ilość punktów itd. :) jeśli jesteście ciekawe, jak nam idzie, to wchodźcie tam i się dowiecie ;D jaka jest wasza pierwsza ocena w tym roku szkolnym? bo moja 3+ xd zabrakło mi 1 punkta do 4- -,-' lol -,-' eh xd noo, niedługo znów wrócimy do smutnego klimatu, który był na początku :3 uwielbiam pisać smutasy ♥ a, no i zapewne od następnego rozdziału, rozpocznie się początek końca tego opowiadania, zaznaczmy, że najprawdopodobniej ostatniego opowiadania mojej twórczości... :c pewnie będzie mi brakować pisania, ale niestety, nie mam pomysłu na nowe opo, oraz nie miałabym czasu go po prostu pisać ;c dziękuję za prawie 13000 wyświetleń i aż 14 komentarzy pod rozdziałem! jesteście najlepsi! ♥ 
do napisania, zapewne już po Łukowie :) xx ;*
love.

14 komentarzy:

  1. świetne ;]
    co się stało po powrocie?
    pisz jak najszybciej nexta<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, z resztą jak zwykle ;D
    nie wiem jak bd funkcjonowała bez twojego opo, ehhhh...: /
    Kocham twoje smutasy :)
    Pisz szybko, nie mogę się już doczekać ^^
    zapraszam też do siebie:
    Http://viator-nete.blogspot.com
    peace :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee... TO nie może być żaden początek końca. A już na pewno jeżeli nie planujesz kolejnego. Kocham twoje opowiadania. Jak zwykle rozdział jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego mi to robisz...? ;(
    Będę płakać... ;(
    Hymm.... co by tu więcej dodać... czekam na tego smutasa... ;/
    Weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza ocena? 5 z francuskiego!
    Ale to nic nadzwyczajnego. Kobieta postawiła je prawie całej klasie.

    Co do rozdziału, nie podoba mi się koniec. Co to znaczy, że jej życie się zawaliło? NIE POZWALAM! Ma być happy end!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki początek końca co.?
    Tak nie można..
    I walić się tez nie może!
    Szkoda tych wakacji :p
    Czekam na następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coo ?! Nie ty nigdzie nie idziesz nie kończysz tego i wgl pfffffi :cc Bede płakać ;(( co do rozdziału .. fantastyczny jak zwykle <3 Mam nadzieje że nas zrozumiesz i nie zakończysz tak szybko opo. <3 Weny życzę i z niecierpliwością czekam na nexta :)) xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział Niesamowity :D
    Piszesz Cudownie :****
    I mam nadzieję, że na coś wpadniesz i będzie trzecie opo :)
    Bo uwielbiam Ciebie i Twoje opo ;)
    Czekam na więcej :D
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  9. nie , nie i jeszcze raz kurwa nie !
    co ty dajesz ?!
    że niby nie napiszesz następnego opo ?!
    ocipiałaś ?!
    no way !
    masz pisać a jak chcesz to ja ci sprzedam pomysł ;p
    boski rozdział ;***
    kocham cie stryjenko <3

    OdpowiedzUsuń
  10. rozdział świetny
    co się stało po powrocie ?
    mam nadzieję , że to nic złego
    :( niedługo koniec
    i nie będzie nowego opowiadania ?
    na pewno coś wymyślisz
    weny
    wierzę w ciebie

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jest cudowny!
    Och, dlaczego musieli wcześniej wracać?!
    Co się stanie po powrocie do Londynu?!
    Już się doczekać nie mogę następnego!
    Pisz szybko!
    Duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo zdrowia i powodzenia na turnieju!
    I jak zawsze weny kochana!

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny blog. ; >
    zapraszam do mnie : myhandballove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cooo się stało ?
    Rozdział boski ;*
    Dawaj next'a bo chcę już wiedzieć ;))

    Mychaaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyszystko co dobre szybko sie kończy, wyjazd też :( szkoda:(
    No i jeszcze po powrocie ma sie coś stać uuu nie dobrze:(
    Mam ndzieję że nic bardzo strasznego! NIE KOŃCZ JESZCZE!
    C_Tears:-)

    OdpowiedzUsuń