sobota, 18 sierpnia 2012

Rozdział 18


                Zdążyłam już na dobre usnąć, ale  oczywiście obudził mnie telefon. Kto śmie do mnie dzwonić o tej porze?! No kto?! Bez otwierania oczu odebrałam.
-Halo?-wymamrotałam.
-Britney, słuchaj, zamiast mnie przyjdzie jutro… Wróć! Dziś, Siva, ok?-oznajmił Jay.
-Jay, mnie naprawdę gówno obchodzi, który z was przyjdzie, po prostu któryś ma przyjść! I nie musiałeś się fatygować o…-spojrzałam na wyświetlacz-czwartej nad ranem, żeby mi to powiedzieć!
-No, mówiłem Ci, żebyś do niej nie dzwonił o tej porze, bo laska się wku**i.-usłyszałam stwierdzenie Maxa.
-Powiedz łysemu, że to słyszałam.
-Stary, ona to słyszała…-wyszeptał Jay.
-O ku**a.-zaklął.
-Ahahahahahahahahahahaha! Jaki pokerface! Hahahahahahaha!-Tom śmiał się jak idiota.
-Widzę, że macie chłopską nockę. (Boże, jak to brzmi -,-‘ ale ja jestem głupia xd)-parsknęłam.
-Taak, dokładniej noc horrorów. Maxowi się zachciało, to się zebraliśmy. No dobra, poza Sivą, bo jemu się dupy ruszyć nie chciało.
-On się bał idioto… Tylko tak powiedział!-warknął Tom.
-Skul pysk!-krzyknął loczek.
-Wy tam sobie oglądajcie, ja idę spać. Bo KTOŚ jutro idzie do pracy zauważ! Dobranoc.-wymamrotałam.
-Nawzajem!
Odłożyłam komórkę na szafkę nocną i spojrzałam na Natha, który, niestety, też już nie spał.
-Kochanie… Przyniesiesz mi wody? Proszę…-wyjąkał.
-Jasne, już idę.
Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Nalałam wody do szklanki i skierowałam się znów do sypialni. Wow, nawet się o nic nie potknęłam. Usiadłam obok niego, uprzednio dając mu picie.
-Nie boisz się, że Cię zarażę?-popatrzył mi w oczy.
-Mówi się trudno. Ktoś się musi tobą opiekować.-uśmiechnęłam się.
-Żadna dziewczyna jeszcze nigdy nie przejmowała się mną tak bardzo. Jesteś kobietą idealną.-wyszeptał, wplatając palce w moje włosy.
-Przestań.-zaśmiałam się.
-Mówię prawdę.-odstawił pustą szklankę i położył się, a ja obok niego.-Kocham Cię.-cały czas patrzyliśmy sobie w oczy.-Wypadałoby się teraz pocałować…-westchnął.
-No to całuj.-uśmiechnęłam się.
-Nie boisz…
-Nie.-przerwałam mu.
-No dobrze.-delikatnie, a zarazem czule pocałował mnie.-Wybacz, ale nawet nie mam siły całować się tak zachłannie, jak zwykle.-jęknął i położył głowę na poduszce.
-Nie szkodzi. Mi się i tak podobało.-musnęłam jego policzek. Dobranoc.-zgasiłam lampkę.
-Słodkich snów.

                                                           ***rano***
                -No gdzie  ten idiota?! Zaraz muszę wychodzić!-mówiłam sama do siebie.
Wykręciłam numer do Seeva.
-Gdzie Ty do jasnej ciasnej jesteś?!
-Już wjeżdżam windą, spokojnie!-rozłączyłam się.
Kiedy chłopak wszedł już do apartamentu, od razy powiedziałam mu, co i jak.
-Nath ma grypę. Na blacie w kuchni stoją leki, które ma brać. Tam pisze, co jest na co itd. Zrób mu coś tam do jedzenia, tylko podkreślam: DO JEDZENIA, żeby mi się nie zrzygał. Zmierz mu temperaturę. Ja postaram się wrócić wcześniej, po 19:00…
-Mam z nim tyle siedzieć?!-przerwał mi.
-Wypadałoby, może Cię któryś z reszty przygłupów zmieni, nie wnikam. Jakby co, to dzwoń. Ja już muszę iść, miłego dnia.-uśmiechnęłam się, wychodząc.
Dzień ciągnął mi się niemiłosiernie długo. Nie dość tego, to jeszcze było strasznie dużo klientów. No shit, akurat dziś ich na pizzę wzięło, no! Udało mi się wymknąć 20 minut wcześniej, może i niedużo, ale zawsze coś. Zapieprzałam do domu, ile sił w nogach. Nawet się nie zmęczyłam, trenowanie przynosi efekty.
-Wróciłam!-krzyknęłam, wchodząc do mieszkania.
-Miałaś być po 19:00! A jest 20:00!-z kuchni wyszedł wkurzony Seev.
-Ej, to nie moja wina, że tylu klientów było!-podniosłam ręce w obronnym geście.-Żaden Cię nie zmienił?-zdziwiłam się.
-Nie.-burknął.
-Dobra, dzięki, że z nim byłeś. Ile ma gorączki?-zapytałam.
-38 z kawałkiem.
-Dobra, już mniejsza… Możesz już iść, jeszcze raz dzięki. I napisz mi, który z was jutro przyjdzie…
-Ok. Miłego wieczoru.-uśmiechnął się, wychodząc.
                Nathan czuł się już lepiej. Do końca tygodnia leżał jeszcze w łóżku, ale potem nie było już takiej potrzeby. Całe szczęście, że nikt poza nim się nie rozchorował. Wszyscy zaczęliśmy już żyć upragnionym Saint Tropez! 

***********************************************
napisałam, specjalnie, kuźwa, dla was! xd bo mi was, cholera, szkoda było xd nie skomentuję tego rozdziału, bo dostanę opierdol tak jak wczoraj :D komunikatu, jak nie było tak nie ma -,-' więc jeszcze tu napiszę notkę xd no i więcej rozdziału przed 22 tu nie będzie raczej, a jeśli będzie to cud xd wracam 27, dopiero wtedy będę miała dostęp do neta xd zapewne będę mieć kontakt telefoniczny z willow (ciociu, będę mieć, tak? xd) więc wszelkie pytania jak tam u mnie do niej kierować xd Anku, nie wiem czy ty będziesz, czy nie, ale mówię ci już teraz, że jak chcesz mnie tam wypatrzeć, to gram w Cegłowie, na lewym  skrzydle, z numerkiem 14 :D nie wiem jak tyle wytrzymam bez waszych opo -,-' w niedzielę przydzielam z tatą stroje :3 będzie roboty, olaboga! xd i bierzemy dwie, duże torby :3 obie klubowe xd ja i tak boję się, że się nie pomieszczę xd czy wy też macie wrażenie, że w tym opo jest nudno? -,-' bo ja tak, więc teraz będzie trochę dobrze, a potem znów źle, dramat ahahahahahhahaa! :D jak ja to kocham robić :3
a więc, do napisania :3 ♥ dziękuję za tylu obserwatorów! <3
kocham ;*
love.

17 komentarzy:

  1. i bardzo dobrze, że tym razem nie skomentowałaś ^^ oby tak dalej ;D
    rozdział genialny ♥♥♥ zresztą jak całość ^^
    czekam niecierpliwie na następny ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne cudo poprostu :* kocham cię normalnie xD yhhh a ja znowu siedze w krzakach łapiąc wifi :/ no ale warto dla takiego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  3. co ty kur**a do jasnej cholery mówisz ?!
    nudno ?! chyba za ciepło tam macie ! :p
    to jest zaiste . amazing itd . itp . :D
    wcześniej nie dodawałam komentarzy , bo dopiero teraz udało mi się doczytać od początku do tego rozdziału . xd
    tak wiem , wolno czytam , ale trudno . ;D ;p
    ja czekam na dramat ! ^.^
    ja normalnie nie wytrzymam bez dalszej części ! :*
    kocham . ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział
    uwielbiam to opowiadanie
    następny proszę

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa zajebiścieee ;***
    Na Next'a czekam i jeszcze good luck podczas turnieju po raz kolejny ;***

    Mychaaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. ubustwiam towje opwoaidanie jest zajebiste;)
    jeśli możesz to informuj mnie o nowych rozdziałach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No chyba coś cie piecze że to jest nudne ! ;D Jak cie spotkam to cie zakopie żywcem pod ziemią! - nie żartuje ! Tak żartuje ;P
    Świetnie , genialnie, zajebiście ! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. "Opanuj się! Opanuj się! Opanuj się!"
    Dobra już jestem chyba spokojna...
    Chyba... Tak więc nie drażnij tygrysa... :P
    No po prostu rozdział ŚWIETNY :***
    Ja uwielbiam Twoje opowiadanie i będzie mi bardzo Go brakowało :)
    Tak więc czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :D
    Kocham Cię :***
    I czekam też na tą rozpiskę :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Stryjenka litościwa xd
    dzięki za zajebisty rozdział ;)
    nudne ? to opo nudne ? nudne ?!
    tobie chyba się pomieszało od tych wyjazdów xd
    czekam na następny ;**
    kocham cie ! <333

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział nieziemski!!!
    Ocieka zajebiaszczością!!
    Nie mogę się doczekać tych ich wakacji xD
    Daj kolejny!! ;**
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Mega! ♥
    Czekam na następny! ;)
    Weny! ;D

    Jakbyś miała czas, to zapraszam do mnie
    http://the-wanted-love-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha łysol ten rozdział jest the best :) Kocham go (:
    Świetne czekam na ich wyjazd czyli na nexta :( C_Tears

    OdpowiedzUsuń
  13. Koocham to opowiadanie <3 No ubóstwiam wręcz ! Rozwaliła mnie ta rozmowa przez telefon i reakcja Toma xDD No normalnie leżałam na podłodze ze śmiechu xDD Tak więc wracając do tematu ( xD ) tooo ... JA CHCĘ SZYBKO NEXTA ! proooszę ;** :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny :D
    czekam.na next ^^ weny ;*
    Zapraszam na mojego bloga :
    http://opowiadanie-o-the-wanted.blogspot.com/?m=1
    licze na komentarz :3

    OdpowiedzUsuń
  15. Geniuszu mój !
    Przeczytałam dziś całe opo i jestem pod ogromnym wrażeniem! ;]
    Zakochałam się na maxa!!!!!!
    Kocham, kocham , kocham opo i cb :****
    Czekam na więcej :)
    Zapraszam do sb : thewanted-thesun.blogspot.com ;d

    OdpowiedzUsuń