piątek, 17 sierpnia 2012

Rozdział 17


                To już połowa sierpnia… Zaraz skończy się lato i dupa. Jedyny plus- nie idę do szkoły. Uff. Muszę dziś wziąć wolne na wakacje… Mam nadzieję, że bez problemu dostanę…
-Katie… Bo ten… No…-zaczęłam przy naszej przerwie na kawę.
-No mów.-ponagliła mnie.
-Bo my wyjeżdżamy na wakacje…
-O, serio? Gdzie?-wzięła łyka kawy.
-Do Saint Tropez na 3 tygodnie… I tu jest problem… Twoi rodzice dadzą mi tyle wolnego?-przymrużyłam prawe oko.
-Nie sądzę, żeby miał być z tym problem…
-Ale ja tu pracuję niecały miesiąc!
-No i?-zaśmiała się.-Nie bój nic, dobrze będzie. Chcesz to idź już teraz się zapytać.
-Dobra, idę.-dopiłam kawę i poszłam do ich gabinetu.
A co, jeśli mi tego wolnego nie dadzą? O Boże… W końcu zapukałam i weszłam.
-O, tak krótką sobie przerwę zrobiłyście?-zapytała pani Walker (taaak, teraz już znacie nazwisko Katie ;D)
-Yyy tak… Ale ja mam do państwa prośbę…-jeszcze tak zestresowanej siebie nie widziałam.
-Słuchamy.-uśmiechnął się jej mąż.
-Od trzeciego września wyjeżdżamy na wakacje… Na trzy tygodnie… I ja bym chciałam prosić o wolne.-nieśmiało się uśmiechnęłam.
-Jasne! Nie ma sprawy! A gdzie się wybierasz?-uśmiechnęła się kobieta.
I tak zaczęła się nasza dość długa rozmowa. Trudno mi uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę! Że znalazłam w końcu prawdziwą przyjaciółkę, kochającego chłopaka, dobrą pracę z bezproblemowymi właścicielami…
                Była już prawie 20:00, kiedy weszłam do mieszkania. Od razu usłyszałam kichnięcie. I potem kolejne. No i jeszcze jedno. Weszłam do salonu. Nathan siedział na kanapie ubrany w gruby dres, chociaż było bardzo ciepło, sama byłam w szortach i bokserce. Dziwne… On jest chyba chory, a jeszcze rano nic na to nie wskazywało!
-Nath…-usiadłam obok niego.
-Hej kochanie.-taa, słychać, że jest chory.
-Dlaczego nie leżysz w łóżku?
-A po co?
-Hmm, no nie wiem, pomyślmy… Może dlatego, że jesteś, cholera jasna, chory!
-Nie jestem…-zakaszlał.
-Nie, wcale. Skarbie, masz dwa tygodnie, żeby wyzdrowieć, rozumiesz? Idź do łóżka…-powiedziałam kładąc mu dłoń na czole.-Masz gorączkę… Nathan, proszę Cię, no!
-No dobrze…-pomogłam mu wstać.
Chłopak zrzucił z siebie tylko bluzę dresową i położył się.
-Jesteś głodny?-zapytałam siadając obok niego.
-Nie.
-Zaparzę Ci herbatę i przyniosę termometr i coś na gorączkę.-powiedziałam wstając.
Nie no, super! Nathan ma 39 stopni, a nie dość tego, to ja nawet wolnego teraz wziąć nie mogę! Przyniosłam mu kubek gorącego napoju i poszłam zadzwonić do któregoś z chłopaków. Jako jedyny, odebrał Jay.
-Czy Wy ku**a z telefonów korzystać nie umiecie?!-wydarłam się do telefonu.
-Ej no, spoko luz!-uspokajał mnie.-Co jest?
-Nathan jest. Zachorował, ja nie mogę wziąć więcej wolnego, więc któryś z was musi się jutro nim zająć.
-No nie! Ile ten gówniarz razy w roku będzie chorował?!-loczek się zdenerwował.
-Daj spokój, każdemu może się zdarzyć! Poza tym ma astmę, alergicy i astmatycy mają słabszą odporność…(chyba dobrze gadam, coś tak słyszałam xd alergikiem jestem, ale dość rzadko choruję :D zahartowałam się halami i wycieczkami, łażeniem w deszczu :D natomiast moja koleżanka ma astmę i w każdym miesiącu choruje :/)
-Dobraaa… To o  której mam przyjść?-Jay westchnął.
-Wychodzę przed 08:00…
-Nie dasz się człowiekowi wyspać! No ale przyjdę…
-Dzięki. Miłego wieczoru.-zaśmiałam się.
-Nawzajem!
Poszłam do Natha. Usnął. Usiadłam obok niego i wytarłam dłonią pojedyncze krople potu z jego czoła. Widać, jak bardzo się męczy. Szkoda mi go… Posiedziałam obok niego jeszcze trochę i poszłam wziąć kąpiel. Zdecydowałam się, że będę z nim spać. No co? Wolę być przy nim, jeśli będzie czegoś potrzebował. Zanim poszłam spać pocałowałam jeszcze chłopaka w rozpalone czoło.

***************************************
z góry przepraszam, że jest tak krótki i beznadziejny -,-'  ale pisałam go bardzo szybko, bo mam dziś dużo roboty :/ gość nadal nie przysłał komunikatu! jak tak można?! Karczewowi mówił, że będzie w poniedziałek, który już był -,-' tak, mój tata (przypominam, że to nasz trener ;)) ma z nimi kontakt xd pisał też do niego ten gość z Giżycka o 1 w nocy, żeby potwierdził ilość zawodniczek itp. -,-' gdzie to ma mózg? O.o jeżeli będę grać na turnieju tak, jak wczoraj w meczu treningowym, byłabym z siebie dumna :D nowe buty, nowy komfort biegania ;) dzięki temu poćwiczyłam wczoraj kontry, z czego wszystko trafiłam :D no rzecz jasna dwóch piłek nie złapałam, cała ja xd wpieprzyłam się do pierwszego składu, bo jestem w lepszej formie niż ta druga co gra na lewym :D buahahhahahahah! opłacało się chodzić na wszystkie treningi, które były :3 mniej się teraz męczę, dłużej i szybciej biegam, jednym słowem, mam efekty mojej pracy :) wspominałam wam, że 1 września też mam turniej? nie? a to wam mówię, Promotion Plus Cup :D w Wawce xd a Łuków 21-23 września ♥ Lina, bardzo mnie cieszy, że jesteś z Łukowa :D zawsze bardzo miło wspominam spędzone tam dni, pokochałam Łuków od mojego pierwszego turnieju :D czyli prawie 2 lata temu xd no i macie zajebistą "Stokrotkę", uwielbiam te małe wózki ♥.♥ najprawdopodobniej, nie uda mi się już dodać rozdziału przed wyjazdem :/ wiecie, jeszcze jadę do Mińska, trening itd. ale na pewno dodam notkę ze szczegółami turnieju ;) tak więc, życzcie już teraz nam, przede wszystkim: sukcesów sportowych, ładnej pogody, oraz przystojnych chłopaków :D i teraz wszyscy mi obiecują: jeśli nie strzelę przynajmniej 2 bramek, robicie mi taki wpierdol, że się nie pozbieram, czy jasne?! xd skupiam się zazwyczaj na obronie, ale muszę sobie teraz postrzelać! :) i mam nadzieję, że będzie więcej niż te 2 bramki, postaram się xd nie będę wam komentować rozdziałów i chyba ich nawet czytać... :/ będę miała nadrabiania xd i dziękuję za ponad 8000 wyświetleń i tak liczne komentarze ♥
kocham ;**
love.

15 komentarzy:

  1. Jakie beznadziejne?!?!
    Przeeestań ;)
    Nie liczy się ilość, ale jakość!!
    A Twoja jakość jest najlepsza ;**
    Czekam na więcej ;**
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. oj chory Nath ;/
    rozdział cudo ! ;**
    a więc tak :
    życzę ci wygranej , pięknej pogody i zajebistych chłopców ! ;)
    jak nie strzelisz 2 bramek to w szpitalu wylądujesz już ja się postaram !
    znajdę cie nawet w czarnej dupie ! xd
    ale nie stresuj sie ;*
    kocham cie stryjenko moja ukochana <333

    OdpowiedzUsuń
  3. uuuu poor Baby Nath ;/
    krótki, ale boski :D
    powodzenia!! xD
    peace :*

    OdpowiedzUsuń
  4. nie zgadzam się z Tobą
    rozdział jest super
    biedny Nathan chory
    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  5. ej, nie pochwaliłaś się, że dodałaś nowy rozdział!!!! powinnan się fochnąć.
    ale nie potrafię :) Twój geniusz mi na to nie pozwala ^^
    no nie, beznadziejny?? dajesz mi kolejny powód do focha!!!
    zrozum wreszcie, że Twoje opowiadanie, kolejne rozdziały są wspaniałe!! <333
    jeszcze raz napiszesz, że jakiś rozdzial jest beznadziejny czy coś podobnego to zastosuję szantaż! obiecuję :****

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko święta mój Nathan chory ! ;D Jesteś okrutna ale kochana ! xx.
    I ♥ twoje opowiadanie ! <3
    Weny kochanie weny ;D Mam nadzieje że szybko się pojawi rozdział. ;)
    A no i dziękuje za miłe słowa pozostawione na moim blogu ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział ;D
    Czekam na więcej xD
    Pewnie się powtarzam: Powodzenia na turnieju. :* I ładnych chłopców w okolicy życzę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ajjj supeeer ;***
    Wszystkiego co sb życzysz życzę Tb ;****
    Good luck ! :***

    Mychaaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  9. Będziesz w Warszawie? Daj znać, jak będziesz miała Więcej informacji.

    Biedny Nathan. Britney pewnie się od niego zarazi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje opowiadanie jest świetne ! <3 Najlepsze jakie dotąd czytałam <3 I mówię całkiem serio <3 Ja chce neeextaa ;***

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty zobaczysz, że zaraz nie zagrasz w rym turnieju... Ja Ci to gwarantuje jeśli nie przestaniesz tych głupot wypisywać że niby beznadziejny rozdział jest!!!
    Rozdział jest GENIALNY!!!!
    Bo masz wspaniały TALENT!!!!!
    Kocham Cię :***
    I czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeeeeeeeeeezu zaisty rozdział !!!!!!! Cudo poprostu :* jestem t na wakachach a teraz suedze gdzies w krzakach z telefonem bo zlapalam wifi xD :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nath chory buu no ale co tam najważniejsze, że i tak i siak wyslesz ich do tego Saint Tropez mam nadzieje :) Życze powodzenia na turnieju (: Trzymam kciuki (:

    OdpowiedzUsuń
  14. Nathan przeziębiony?
    Oby wyzdrowiał
    Rozdział świetny!
    Czekam z niecierpliwością na następny! Bo tych ich wakacji nie mogę się doczekać!
    Powodzenia, a przede wszystkich wygrania meczu życzę Ci, love!
    No i jak zawsze
    Weny kochana!

    OdpowiedzUsuń