niedziela, 29 lipca 2012

Rozdział 10


                Po kilku dniach Nathan ogarnął się i przestał niańczyć mnie 24 godziny na dobę. Chociaż, to było całkiem fajne… Z pracy, postanowiłam jednak zrezygnować. To nie najlepsze miejsce dla mnie… Może niedługo znajdę nową, czas pokaże.
                Kiedy zaczęłam już normalnie funkcjonować, poszłam na trening. Poznałam się z dziewczynami i niestety, można było je podzielić na dwie grupy: dziunie i pustaki, oraz te normalne.
-Nie zwracaj uwagi na te bezmózgi, one tu prawie wszystkich wku**iają.-powiedziała mi w pewnym momencie Katie, lewa rozgrywająca.
Wraz z tą dziewczyną szybko znalazłam wspólny język. Nawet zostałyśmy trochę dłużej po treningu, żeby pogadać z trenerem. Odebrałyśmy też komplet strojów i dresy. Czyli razem: 3 koszulki, 3 pary spodenek i 1 dres. (u nas jest tego więcej, bo teraz nowe dostaniemy ^^) Od razu przymierzyłyśmy sobie koszulki.
-Taki dekolt, że aż golf.-skomentowała Katie, na co ja parsknęłam śmiechem. (to tekst mojej kuzynki :D) –Boże! Co Ty masz na plecach?!-wykrzyknęła, kiedy zdejmowałam ją.-I rękach też!
Głośno westchnęłam i opadłam na ławkę, patrząc na nią z kwaśną miną.
-Serio chcesz wiedzieć?-zapytałam.
-No jasne.-odpowiedziała dosiadając się do mnie.
Znów westchnęłam i zaczęłam jej opowiadać. Kiedy już skończyłam, z moich oczu wypłynęła tylko jedna, samotna łza, którą szybko otarłam. Nie będę już więcej płakać, to co się stało, już się nieodstanie…
-Nie wiem, co powiedzieć… Tak mi przykro…-powiedziała, po czym serdecznie mnie przytuliła, co ja odwzajemniłam.
-Było, minęło. Trzeba żyć dalej…-podsumowałam.
-Podziwiam Cię, za twoje podejście…
-Jeszcze nie tak dawno temu byłam zupełnie inna. Teraz nauczyłam się żyć z przeświadczeniem, że nie mogę się nigdy poddać. To mi bardzo pomogło.
Katie pokiwała głową, patrząc się w podłogę.
-Co powiesz na jakieś małe zakupy w sobotę?-zaproponowała, przeczesując palcami swoje długie, lekko kręcone, brązowe włosy.
-Bardzo chętnie. O której?
-Koło 12:00. Muszę się wyspać.-puściła mi oczko.-Pracujesz gdzieś tak w ogóle?
-Pracowałam… Ale zrezygnowałam, to nie była praca dla mnie…
-Ja pracuję w pizzerii u rodziców. Jeśli chcesz, to mogę się zapytać, czy by Cię przyjęli…
-Na serio?! Będę bardzo wdzięczna!-przytuliłam ją.
                Potem wróciłyśmy do mieszkań. Okazało się, że Katie mieszka kilka ulic dalej.
    Była już prawie 20:00, kiedy wracałam do domu. Jednak wejście do apartamentowca zagrodził mi Mark…
-Czemu łazisz sama po mieście o tej porze? Przecież wiesz, że ta akcja równie dobrze może się powtórzyć!-wyleciał z pretensją.
-Człowieku! Jest 20:00, nawet nie jest jeszcze ciemno! Poza tym, jestem dorosła, daj mi spokój!
-Ja tylko chcę, żebyś była bezpieczna i żeby nic Ci się nie stało!-ciągnął dalej.  
-Już się stało, debilu! Gdybyś nie zaplątał się w to całe gówno, nie miałbyś problemów! Ani Ty, ani ja!
-Dobrze wiesz, że potrzebowałem kasy!
-Poprzez zabijanie ludzi?! Ogarnij się, człowieku! Jest wiele innych zawodów!
-Nie pouczaj mnie!-strzelił mi z liścia w twarz.
Szybko złapałam się za policzek i spojrzałam na niego zszokowana.
-Co? Powiedział Ci ktoś kiedykolwiek, że nie mogę Cię uderzyć?-zapytał z kpiącym uśmieszkiem.
-Jesteś moim bratem…-wyszeptałam.
-I co z tego?!-ponownie mnie uderzył…
-Nie jesteś już tym samym człowiekiem! Tym samym, kochającym Markiem, którego tyle lat znałam! Który mnie zawsze pocieszał! Uderzając Natha, zrozumiałam, że jesteś zdolny do wszystkiego! Jesteś potworem bez serca!-krzyczałam mu w twarz, po czym wyminęłam go i wbiegłam do apartamentowca.
                Wjechałam windą na górę. Z płaczem wpadłam do mieszkania i osunęłam się na podłogę po jego drzwiach… 

*******************************
wyszedł krótki i beznathanowy xd  wybaczcie ;c to chyba najgorszy mój rozdział -,-' następny nie wiem kiedy, bo nigdzie nie jadę (nie ważne, dlaczego...), ale mama ma wolne i w domu jest, OMG... ale postaram się w tym tygodniu ;) nie martwcie się, w następnych wam wynagrodzę brak czapkoholika, bo go pełno będzie :3 przerażacie mnie, 46 obserwatorów! O.O ♥ 
do napisania, kocham ♥
love.

10 komentarzy:

  1. Ten rozdział jest tak beznathanowy, że aż zacny. Serio. Szkoda tylko, że taki krótki

    OdpowiedzUsuń
  2. Tsaaa, na pewno "najgorszy"... jest genialny! :D
    Nie wiedziałam, że Mark to taki drań -,-
    Szybko pisz następny! ;]
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale brat?!
    Ale on ją uderzył?!
    Skandal!!
    Ale rozdział wyjebiaszczy!!
    Czekam na naastępny!!
    ;**
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz lepiej raz gorzej, raz bez Natha raz z nim po prostu pisz i weny tylko życzyć. Dobrze że zaczynasz wprowadzać nową jej kumpelę mam nadzieję Katie. Powinna mieć girl friend. Chłopcy jak to oni ale girl tyż powinna być. Mark drań wymyśl dla niego jakiś spektakularny finał boom ubić go. Nie przerażaj się tylko ciesz że ktoś czyta :) Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Beznathanowy? Oj tam, oj tam. Nic się nie stało, że bez Nathana
    Rozdział świetny
    Mark to drań! Jejku mógłby dać jej już święty spokój
    Czekam na kolejny
    A mnie nie przeraziło 46 obserwatorów, w końcu tak wspaniałe opowiadanie chcą tłumy czytać :D
    weny kochna

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Ty marudo, marudo moja :***
    Ciesz się z tego ;)
    Bo ja jestem z Ciebie dumna :***
    Piszesz wspaniałe opowiadanie i masz tego efekty :)
    A ten rozdział uwielbiam :D
    Kocham Cie :*****
    I czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział
    ale on ją uderzył ?
    jaki brat bije siostrę , to nie brat
    następny proszę

    OdpowiedzUsuń
  8. o matko !
    czy to możliwe ?!
    brat bije siostrę ?!
    dokąd ten świat zmierza ? xd
    widzisz co ze mną robisz ? ;p
    jeśli tylko będziesz mogła to dodaj następny rozdział jak najszybciej ;****
    kocham cie <3333

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże ludzie, co się z wami dzieje, zaskakujecie mnie coraz bardziej...
    Pozytywnie oczywiście :D
    Dzisiaj czytam już chyba 5 opowiadanie i każde jest lepsze od poprzedniego, mam zamiar zakończyć na twoim, bo jest boskie. :D
    Speechless xD haha ^^
    czekam na następny z niecierpliwością i przy okazji zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kocham to opowiadanie
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń