wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 2


                Już miałam nacisnąć, kiedy ktoś wytrącił mi nóż z ręki, krzycząc przy tym:
-Co Ty wyprawiasz?!
-Ej!-rozpaczliwie próbowałam chwycić zgubę, leżącą dość blisko mnie.
-Zostaw to!- nieznana mi osoba brutalnie wyrwała nóż z ręki i odrzuciła daleko.
W tym momencie nerwy mi puściły i rozpłakałam się, przyciągając kolana do brody i zakrywając twarz rękami.
-Hej, spokojnie…-powiedział po dłuższej chwili. Tak, to był chłopak.
Kiedy już się trochę opanowałam, zapytał:
-A tak w ogóle, pomijając fakt, że chciałaś to zrobić, to co robisz tutaj o tej porze?! To nie jest bezpieczna okolica!
-Jakby mnie to rzeczywiście obchodziło…-parsknęłam.
-Dlaczego nie jesteś w domu?-ciągnął dalej.
-Ja nie mam domu.-burknęłam
-Jak to?
-Uciekłam.
-Skąd?
-Z Glasgow.
-Co?! Przecież to kawał drogi!
-I o to chodziło. Tu mnie nie znajdą.
-Czyli dlatego, że nie masz gdzie się podziać, chciałaś się zabić?!
-Nie tylko, uwierz mi, mam o wiele więcej do tego powodów. Poza tym, co Cię to w ogóle obchodzi?!-zdenerwowałam się.
-Ja chcę Ci tylko pomóc!
-Aha, na pewno. Już to dużo razy słyszałam.
-Uwierz mi, proszę.-powiedział klękając przede mną i patrząc się w oczy.
-Nawet Cię nie znam!
-No to mnie poznasz! Nathan, miło mi.-uśmiechnął się.-Nie bój się, nie zrobię Ci krzywdy. Choć.-wstał i wyciągnął w moją stronę rękę.
-Gdzie?
-Chyba musisz gdzieś zostać chwilowo, nie? Pójdziesz do mnie, mam wolny pokój.
-Ale…
-Żadnych ale! Choć!-chwycił moją rękę i pomógł wstać.-Wezmę Ci torbę.
Zaprowadził mnie do swojego samochodu. Całą drogę żadne z nas się nie odzywało. W końcu zatrzymał się przed jakimś apartamentowcem. Wysiedliśmy i weszliśmy do wnętrza budynku. Wjechaliśmy windą na ostatnie piętro. Potem otworzył drzwi do swojego mieszkania i wprowadził do środka.
-Tu jest twój pokój.-powiedział wskazując na przedostatnie drzwi na końcu korytarza.-Po lewo masz łazienkę.-dodał.-A naprzeciwko mnie.-zaśmiał się.-Hej, uśmiechnij się!
-Nie umiem. Gdybyś miał takie życie jak ja, też byś nie umiał…
-Może powiesz mi coś o sobie? I zdradzisz, jak masz na imię...
-Britney.
-Choć do salonu, tam pogadamy.
Opowiedziałam mu o sobie wszystko… Dokładnie wszystko… Nigdy, przed nikim się tak nie otworzyłam… A co dopiero przed osobą, którą poznałam paręnaście minut temu… Jednak on wydawał się być inny. Z jego zachowania faktycznie wyglądało na to, że chce mi tylko pomóc… Ale muszę być ostrożna, jeszcze kolejny raz moje serce może zostać złamane, a tego nie chcę… Nie mówię o tym pod względem miłości, nie. I tak jej nigdy nie przeżyłam i nie przeżyję… Opowiedział mi również o sobie. Dowiedziałam się, że gra w zespole The Wanted, ale akurat ma wolne, bo reszta zespołu wyjechała na wakacje. On nie chciał jechać ze względu na to, że nie ma partnerki i po prostu czułby się niezręcznie. Był tylko rok starszy ode mnie. Podczas tej rozmowy mogłam mu się przyjrzeć. Brunet z lekko podniesionymi włosami i z zielono-niebieskimi oczami. Wyższy ode mnie o co najmniej pół głowy…
-Sam widzisz. Twoje życie w porównaniu z moim, było bajką…-wyszeptałam i udałam się do mojego obecnego pokoju.

                                                  ***następnego dnia***
                -Ej, co Ty robisz? Ja poz…-powiedział, kiedy zobaczył, że zmywam naczynia.
Jednak urwał, a ja domyśliłam się, że zobaczył to, czego nie powinien. Natychmiast zaciągnęłam rękawy swetra. Ale on od  razu wziął moją jedną rękę, i ponownie je odciągnął. Dłuższą chwilę się jej przyglądał. W końcu zapytał:
-Czy… Czy to… Czy to są rany od podpalania papierosem...?
-Tak…-wyszeptałam, wyrywając mu przy tym rękę.
Znowu zalałam się łzami… On bez wahania podszedł do mnie i przytulił.
-Kto Ci to robił…?-spytał gładząc mnie po głowie.
-Ojciec…
-Ale to tylko tutaj… Tak?
Odsunęłam się od niego, odwróciłam tyłem i podwinęłam koszulkę, pokazując tym samym całe plecy pokryte identycznymi bliznami…
-O ku**a…-zaklął.-Choć tu.-znów mnie przytulił.-Twój koszmar się skończył, rozumiesz? Już nigdy, nikt Cię nie skrzywdzi, nie ze mną… Nie pod moim dachem…
                Długo płakałam w jego koszulkę, aż w końcu moje łzy wyschły… 

******************************
ten rozdział mi się tak szybko i przyjemnie pisało, że szok O.o ale jakiś taki dziwny mi wyszedł... przynajmniej ja mam takie odczucie xd  następny nie wiem kiedy xd może za tydzień... moooże ;) za 10 dni mam urodziny, juhu ^^ dajcie znać, jak wam się podoba (o ile w ogóle) w komentarzu ;)
kocham ;*
love.

22 komentarze:

  1. świetny rozdział
    nie jest dziwny , tylko taki smutny , przepełniony cierpieniem , nie wiem jak to opisać , aż mnie dreszcze przechodzą
    czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny rozdział :D
    i czekam na następny :D !

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ..
    Nathan jaki super bohater <3
    Pisz szybko kolejny bo nie usiedzę na tyłku . :]
    Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ojoj ...
    cudowny ! ;*
    Nathan dobry człowiek xdd
    super ;)
    czekam na następny ;p
    kocham cie miśku <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu współczuję jej...
    Nathan ^^
    wiedziałam, że się nie zabije xD
    hue hue :D
    ale na serio współczucie :/
    szybko net :D
    W.

    OdpowiedzUsuń
  6. No po prostu świetne ^^
    Tak długo musiałam czekać na ten rozdział, ale było warto ;)
    Matko chciałabym mieć taki talent jak ty ...
    Dopiero zaczynasz pisać drugie opo po ogromnym sukcesie pierwszego, a już widać, że to będzie równie genialne co poprzednie, a nawet jeszcze lepsze ;)
    Już nie mogę doczekać się kolejnych świetnych rozdziałów ;D
    Pisz szybko i weny ;******

    OdpowiedzUsuń
  7. super rozdział :)
    pisz szybko nexta bo nie mogę się doczekać :P
    weny :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział! :)
    Pisz szybko next'a!
    Weny kochana :*
    Zapraszam Cię też na mojego bloga z opowiadaniem o TW ,a konkretniej o Nathan'ie. Dopiero zaczynam go pisać ,ale powoli się rozkręcam :)
    Oto adres mojego bloga :
    http://gjhgjfjjj.blogspot.com/
    Ps. wiem ,że adres bloga taki dziwny ,ale nic innego nie pasowało

    OdpowiedzUsuń
  9. love. najdroższa ;*
    To jest... dosłownie nie mogę tego opisać! Jeśli powiem że wspaniały, cudowny, genialny, fenomenalny to będzie nic w porównaniu do tego jaki on naprawdę jest! Bo jest rewelacyjny!!!
    Kocham Cię ;****
    I czekam na więcej ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Omg..
    Jak ja kocham Twoje opowiadania
    Pierwszy blog rewelacyjny, a ten jeszcze lepszy
    Oba są świetne
    Pisz następny szybko
    Weny !

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny ten rdz ^^
    Zajebiście piszesz :D
    Już kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham, kocham twoje opowiadanie :D
    tak, wiem. Znowu mi odbija :D
    Pisz szybciutko następny, bo się nie mogę doczekać :D
    Weny :******************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************************

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne!!!!
    pisz szybko następny, bo ja tu umieram z ciekawości ;**

    OdpowiedzUsuń
  13. naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaastępny proszę. : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję Britney. Tak mi jej szkoda... Tyle dziewczyna przeszła...
    Jaki Nathan jest kochany! Dobrze, że znalazł Britney i jej pomógł
    Nie mogę już się doczekać następnego rozdziału!
    Weny, kochana

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny!
    Czekam na więcej...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejciu skarbeńku Ty mój!
    Jak Ty wspaniale piszesz!
    Po prostu Cię uwielbiam!
    Nic wprawdzie nie odda tego, jak cudowny jest ten rozdział i jak cudownie piszesz te cudowne rozdziały! (nie ma to jak użyć 3 razy słowa cudownie w jednym zdaniu^^)
    Jesteś fenomenalna! :*
    Współczuję Britney. :<
    Miejmy nadzieję, że Nathan dotrzyma słowa i nie pozwoli już nigdy jej skrzywdzić.
    Oby...
    Trzymam go za słowo! :)
    Rybeńko ty moja jesteś cudowna! :*
    Pisz szybciutko następny! <3
    Kocham cie! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. pisz next , bo ten rozdział ocieka zajebistością :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Daje wiare że skądś ona to przepisuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta? no to skąd dziewczynko/chłopczyku? no pochwal się swoją wiedzą!

      Usuń
  19. Chłopczyku.Mam 17lat.I ten twój blog mi sie nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. boże to takie smutne.... biedulka:'( aż mi się łezka zakręciła w oku.:'( .
    świetnie piszesz.
    pozdro! :-*

    OdpowiedzUsuń